Zobaczyć siebie oczami innych ludzi...to by było coś.
sobota, 26 kwietnia 2008
środa, 23 kwietnia 2008
Koniecznie zobacz galerię!
Po prawej stronie znajdziecie odnośnik, który zaprowadzi Was do galerii moich zdjęć. Zapraszam do obejrzenia i komentowania. Narazie próbuję opanować narzędzia bloga, więc niektóre elementy mogą być niedopracowane...mam nadzieję, że z czasem dojdę do wprawy.
Co nas nie zabije, to nas wzmocni
Tytuł posta...mówi sam za siebie. Zły dzień trzeba jak najszybciej skończyć. Jutro będzie lepiej.
wtorek, 22 kwietnia 2008
Miejsce każdego z nas.
Ostatnio przyszła mi do głowy pewna myśl. Otóż każdy z nas ma swoje miejsce, kawałek przestrzeni. To rodzaj własności prywatnej, za którą nie płacimy i której nikt nie ma możliwości nas pozbawić. Ona ulega zmianie, ale nigdy nie przestaje istnieć, bowiem w każdym momencie naszego życia zajmujemy jakąś przestrzeń. Ba! Nie tylko w momencie życia. Przecież i po śmierci, gdzieś tam w ziemi będziemy leżeć, czy w urnie. Nawet jeśli stracimy wszystko, pozostanie nam to miejsce.
sobota, 19 kwietnia 2008
środa, 16 kwietnia 2008
Cieniutko
Coś nie radzę sobie ze współczesnymi technologiami informaycjnymi:/ A może i jest na odwrót: Może to technologie nie radzą sobie ze mną?
niedziela, 6 kwietnia 2008
czwartek, 3 kwietnia 2008
Jaki jest człowiek?
" Jesteśmy tym czym myślimy, że jesteśmy" powiedział Marek Aureliusz. "To nie prawda - powiedział ktoś inny - Jestesmy takimi, jakimi widzą nas ludzie". I bądź tu mądry, biedny człowieku dwudziestokilkuletni...Czasami wydaje mi się, że nie ma znaczenia, jak zachowanie ludzkie wygąda na zewnątrz, to znaczy z perspektywy innych ludzi. Jedmak z drugiej strony...to co robimy świadczy o nas, a dobre intencje mieć łatwo i wiadomo...przydać się mogą jedynie na bruk dróg piekielnych...Cóż więc nam zostaje???
środa, 2 kwietnia 2008
Mocne postanowienie poprawy.
Ciężkie zderzenie z nowoczesnymi technologiami informacyjnymi...a miało być tak pięknie. Cos jest niezrozumiałe??? Pewnie tak...otóż okazało się, że prowadzenie bloga kn, wraz z grupą projektową (koleżanki z grupy) przerosło nasze możliwości. A tak bardzo chciałyśmy żeby było dobrze...wiadomo same chęci nie wystarczą. No cóż, nie warto raczej nikogo przekonywać, że się starałyśmy. Przynakmniej część z nas. Ale ale! To nie znaczy, że się poddam. Ja się nie pddam:D:D:D Trzeba to wszystko pozbierać do kupy, może coś się jeszcze uda uratować. Kilka postanowień i damy radę.
Po pierwsze: redukcja etatów - prawie połowa odpada (selskcja juz dokoana).
Po drugie: poważne podejście do tematu - blog kn naszym wspólnym dzieckiem, o które musimy dbać.
Po trzecie: pigułka z pomysłami...z tym może być różnie, ale jestem dobrej myśłi.
Do trzech (tudzież dwóch) razy sztuka.
Po pierwsze: redukcja etatów - prawie połowa odpada (selskcja juz dokoana).
Po drugie: poważne podejście do tematu - blog kn naszym wspólnym dzieckiem, o które musimy dbać.
Po trzecie: pigułka z pomysłami...z tym może być różnie, ale jestem dobrej myśłi.
Do trzech (tudzież dwóch) razy sztuka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)