piątek, 21 marca 2008

Święta, Święta...

Jak zwykle, w związku ze zbliżającymi się Świętami Wielkiej Nocy, szanowna Władza przydzieliła nam - uniżonym studentom (tudzież słuchaczom) - kilka dni wolnego.Porządna słuchaczka trzeciego roku (taka jak ja na przykład) oczywiście nie planje w tych dniach pracować nad niczym innym, poza pracą licencjacką.
Na szczęście Opatrzność czuwa!!! Trzeba upiec baby świąteczne...a jakże!!! Hmmm no to już jeden dzień odpada. Później...dwa dni siedzenia za stołem w rodzinnym gronie (no ktoś te baby musi zjeść!!!)
TO już chyba nie muszę dodawać, że po takich dwóch dniach jedyną możliwą do przyjęcia pozycją jest brzuszkiem w kierunku niebios...niewskazane w takich warunkach tworzyć teksty naukowe;P
No cóż zostaje raptem jeden dzień..ale trzeba odpocząc, bo nazajutrz koniec ferii świątecznych, więc umysł musi być wolny.
Mam nadzieję, że nie jestem odosobnionym przypadkiem w wyżej opisanej kwestii...

Brak komentarzy: